01 listopada 2009

OGŁOSZENIE WYNIKÓW CANDY

Losowanie zostało zorganizowane przy kolacji moich synków, którzy patrzyli na mnie ze zdziwionymi minami, co też matka znowu  wyprawia. A ja najpierw wypisałam, jak to określił starszy, który umie czytać, jakieś dziwne teksty (..."ale one mają dziwne imiona..")...



następnie pocięłam kartkę i wrzuciłam losy do urny, w którą wcieliła się nasza zabytkowa patera...





poodwracałam i pomieszałam karteczki,
poprosiłam Jasia o wylosowanie jednej z nich...
synek sięgnął do naczynia...





i oto wylosował tą, która wygrała pierwsze moje candy!!!

 

To do niej wyślę we wtorek puszkę pełną ciasteczek i niespodziankę. Mam nadzieję, że pochwali się wygraną na swoim blogu i ja też zrobię to tutaj, chociaż dopiero wtedy, jak przesyłka dotrze do właścicielki. Pozostałym dziewczynom bardzo dziękuję za udział w zabawie, i zapraszam do następnej, którą planuję na 1000 odwiedziny mojego bloga. Pozdrawiam Was miło i życzę miłego tygodnia.
Jutro relacje z pieczenia ciach!! Będą bowiem świeżutkie jak bułeczki z piekarni:)



Dzisiaj losowanie





Pragnę zawiadomić, że dziś wieczorem odbędzie się uroczyste losowanie zwycięzcy moich ciasteczek :). Pomoże mi w tym mój synek i to w jego łapkach spoczywa tak ważne zadanie. Dziękuję wszystkim dziewczynom za udział. Miło mi tym bardziej, że poznałam nowe osoby z pasjami. Panów jak zwykle zabrakło, ale to chyba nic dziwnego :). Ciacha będą się piekły na świeżo przed wysyłką, zdjęcia i przepis, tak jak obiecałam, także się pojawią.
A tymczasem... migawki z wczorajszego spacerku..







Posted by Picasa

28 października 2009

Candy tez u Kasiulka


U Kasi do wygrania całe pudło różności :)
Moje ciasteczka dzisiaj musiały poczekać. Poza tym.. nie wiem, czy tak zdradzać od razu przepis.
Mądrzej będzie podać go po ogłoszeniu wyników i wysłaniu paczuszki do zwycięzcy.
Tak więc na zdjęcia świeżo upieczonych ciach trzeba będzie poczekać
jeszcze chwilę, a na przepis... cóż - tydzień :)
Czekam właśnie na miłych gości, będziemy zajadać chleb z gęsim smalcem -
ze skwareczkami, jabłkiem i cebulą.. mniam:)

Candy u Leny

Lena organizuje candy z okazji roczka na blogu.
Do wygrania przepiękne serducho - lampionik.
Losowanie już 29 października.
Spieszcie się :)





26 października 2009

CIASTECZKOWE CANDY



Naoglądałam się zdjęć na blogach różnych zdolnych kobietek i postanowiłam zadziałać w sprawie aniołków. Udało mi się nawet nie zaciapać obrusu farbami i wyszły takie oto sobie Anielice i Anioł jeden pod postacią męską (chyba jedyny, bo jakoś niemęska ta rola chyba...)
Poszły aniołki do rąk różnych, nawet ten, którego chciałam zostawić dla siebie został wycyganiony
Oto i On, a raczej Ona


Mam taką ścianę, na której będę je wieszać, zaczynam więc lepić dla siebie. Dzisiaj zakupiłam foremki do ciasteczek i będą powstawały przy ich pomocy ozdoby na choinkę. Póki co jednak wykorzystam je w celu oczywistym i zamierzam jutro upiec bretońskie ciasteczka maślane, na które przepis wraz ze zdjęciami zamieszczę. Smaku nie da się opisać, trzeba spróbować :)
Na koniec jeszcze taka refleksja: zajrzałam na mojego poprzedniego bloga i zauważyłam, że dawno minęło już 1000 odwiedzin, a ja pamiętam jeszcze, jak cieszyłam się z upragnionych stu!  Kiedy licznik stuknął 500 postanowiłam, że jak osiągnę 1000 zorganizuję candy. Nie wiem kochane, co z tym zrobić:) na tym blogu licznik wstawiłam niedawno, i jeszcze daleko mi do 1000. Może poradzicie conieco.. A ja pomyślę już o nagrodach... Dobranoc wszystkim kochanym zaglądaczom, jutro ciasteczka!

O! I już mam pomysł! zrobię Candy już!! teraz!! Takie przedwstępne..z okazji minionych 100 wejść na mojego nowego bloga!

DO ZDOBYCIA WŁASNORĘCZNIE OZDOBIONA PUSZKA WYPEŁNIONA PO BRZEGI ŚWIEŻO UPIECZONYMI CIASTECZKAMI
ABY WZIĄĆ UDZIAŁ W CANDY NALEŻY JAK ZAWSZE: ZAMIEŚCIĆ INFORMACJE O CANDY NA SWOIM BLOGU ORAZ UMIEŚCIĆ POD TYM POSTEM KOMENTARZ Z INFORMACJĄ O CHĘCI POCHŁONIĘCIA CAŁEJ PUSZKI CIASTECZEK:)
 NA ZGŁOSZENIA CZEKAM DO GODZ. 23.59 DNIA 31 PAŹDZIERNIKA, LOSOWANIE ZOSTANIE PRZEPROWADZONE 1 LISTOPADA.

Jutro będzie można zobaczyć ciasteczka, puszka będzie niespodzianką, niespodzianką będzie też mały dodatek, który zwyciężczyni lub zwycięzca znajdzie wśród słodkości:)
Zapraszam!!!

 

25 października 2009

Dlaczego mnie nie było

Jesień nieuchronnie zbliża się ku końcowi, więc z zapałem zabrałam się za zaległe prace, które trzeba było wykonać, aby nie przepadło to, co tak długo dojrzewało..
W ogrodzie pyszniły się zagony przepięknej kapusty, ktora teraz leżakuje w wielkiej beczce, kisząc się z zapałem. Gdybym tak codziennie deptała baniak kapusty, niepotrzebny byłby basen i fitness (na który i tak nie chodzę).:) To naprawdę ciężka praca. Oprócz tego zajęłam się odcedzaniem nalewek z wiśni, robiłam ostatnie przetwory z owoców, znosiłam kolejne starocie ze srtychu, które teraz czekają na renowację albo też zmianę "szaty graficznej".
W międzyczasie, ku moim wielkim zaskoczeniu ale też i radości, zostałam zaproszona do współredagowania bloga Koło Gospodyń Wiejskich . Właśnie zmagam się z pierwszym wpisem, który niebawem zamierzam tam zamieścić :) .
Dostałam też kolejne wyróżnienie od Agaty , za które serdecznie dziękuję, w niedalekiej przyszłości skorzystam z przywileju przekazania go dalej, a ponieważ nie chcę honorować po raz kolejny tych samych dziewczyn, muszę pomyśleć kogo tym razem wyróżnię.
Niniejszym zamieszczam zdjęcia przedstawiające niektóre z moich niedawnych zajęć, i już pracuję nad kolejnym postem, pozdrawiając wszystkich kochanych odwiedzających. Do zobaczenia

 DŻEM ŚLIWKOWY Z CYNAMONEM, ZE ŚLIWECZEK Z NASZEGO OGRÓDKA


A OTO JESZCZE NIE ODCEDZONE NALEWKI Z WIŚNI Z ETYKIETKAMI I OZDOBAMI WŁASNEJ PRODUKCJI


TAK WYGLĄDAJĄ Z BLISKA :) MÓJ J. STWIERDZIŁ, ŻE TO CHYBA BURAKI;))
 

A TO JA "NA KAPUŚCIE":


I SAMA "ONA" W BECZCE:


06 października 2009

Skarby domu na śniadanie, drewno i śliwki

Choróbsko dopadło moich dwóch szkrabów więc siedzimy w domu i raczymy sie specjałami z naszej spiżarni. Nie wiem kto zje ten olbrzymi zapas dżemów, konfitur i powideł. A śliwki oprócz tego, że leżą  w koszu to jeszcze wiszą na drzewie. Największym łasuchem na słodkie śniadanka jestem JA i stąd zdjęcia z talerzyka porannego przed schrupaniem słodkości do kawy. Nie mam już pomysłów na śliwki.. zrobiłam też masę kompotów z goździkami. Macie jakieś sprawdzone pomysły? Mam już śliwki z cynamonem, śliwki z gruszkami, powidła i kompoty. Aaa.. i jeszcze zamrożone - do tarty i do najszybszego deseru na świecie : śliwki przepołowione bez pestek  do formy ceramicznej, na to cynamon, na to kruszonka (1 szkl cukru, 1 szkl. mąki, 1/2 kostki masła), do pieca na 180 stop. na ok 45 min i podawać gorące z kulką lodów (albo dwiema, trzema itd... :). Pyyyyycha. Dlatego takie śliweczki zamrożone to prawdziwy skarb.



 



Jakiś czas temu zaopatrzona w niewielki koszyk poszłam do pobliskiego lasu na grzyby. Chodziłam przez godzinę i nie znalazłam NIC! Nawet muchomora!!  Wrzosów za to było pod dostatkiem, więc postanowiłam trochę (tylko troszeczkę) uszczuplić zapasy lasu i przyozdobiłam nimi puszty koszyczek. Później zaś natknęłam się na spróchniały kawałek karmnika dla ptaszków, który spadł z drzewa i pomyślałam, że może kiedyś coś z niego zmajstruję. Wrzosy w koszu dostały tym sposobem miłego towarzysza :) Od tamtego czasu  taki oto kosz stoi u progu domu i wita gości..



A na tych pięknych drewnianych klocuszkach będziemy siadać przy ognisku.. właśnie zostały ociosane a ich kora podścieliła parę roślinek  w ogrodzie




05 października 2009

Candy u Elisse

U Elisse do wygrania przepiękny wianek (niejeden) upleciony Jej zdolnymi rączkami. Zaglądajcie :)

04 października 2009

Wyróżnienie:)


Dziękuję Doris kochanej, która jest ze mną od początku,
Doris prześcignęła mnie po stokroć swoją pracowitością i kreatywnością,
tym bardziej więc bardzo mi przyjemnie
dostać wyróżnienie właśnie od Niej.
Ja zaś chciałabym wyróżnić osoby
na których blogi zaglądam regularnie
i podziwiam zarówno przedmioty, jak i słowa,
wszystko co składa się na obraz danej osoby.
Wszystkie jesteście wyjątkowe!!
i oczywiście wyróżnienie wraca do Doris


10 września 2009

Skarbnica różności

 
Tutaj właśnie było lustro o którym pisałam w poprzednim poście:) Lubię te obdrapane ściany.. Niedługo zawisną tam karmniki dla ptaszków .. 

Lustro

Znalazłam w szopie lustro. Nawet nie wiedziałam że tam wisi, pod belką przy stropie. Chyba zacznę tam szperać, może jeszcze coś znajdę;)  Będę je zmieniać, pobielę troszkę, a raczej "pokremuję", będzie jak ulał do sypialni jako lustro garderobiane. Jest na tyle duże, że zobaczę się w nim cała.   M pewnie się w nim nie zmieści, ale to nic...

09 września 2009

Anieliczka

Nie mogę się powstrzymać i zamieszczam zdjęcie Anieliczki, która jeszcze nie trafiła do własciwych rąk i jest na razie pod moją opieką. Mam nadzieję, że przyszła właścicielka nie zagląda tutaj tak często i nie znajdzie swojego prezentu przed jutrzejszym dniem :) Poza tym w Jej stanie nie powinno się przesiadywać przed komputerem bo Dziecince niewygodnie pod serduszkiem :)
 
Polecam takie prezenty dla bliskich. Sprawiają dużo radości i  nie zjada się ich, jak np wisienek w słodkim syropie, czy buraczków. zrobiłam ostatnio kilka słoiczków z pozostałości ogrodowych.. chociaż jeszcze czeka conieco do zrobienia, choćby śliwki dojrzewające powoli na drzewkach.. dynia i buraki.. właśnie zabieram się za konfitury śliwkowe z korą cynamonu. Wolę takie niż powidła, poza tym mam masę powideł jeszcze z zeszłego roku. Są chętni ? ;)

Pożegnanie Wakacji

 
 

Wakacje pozegnaliśmy w małym gronie piekąc kiełbaski w ognisku. Żaden specjał z grilla nie dorówna smakowi takiej kiełbasy z prawdziwego ognia. Mniam! było miło, choć krótko, bo przecież Dzieciska teraz muszą wcześnie wstawać i pożegnaliśmy się krótko po zmroku. Zaczynają się krótsze dni, sezon kominkowy też już zainaugurowaliśmy w ubiegłą niedzielę. Taka pora tez ma swój urok, nie uważacie?

31 sierpnia 2009

Nie ma grzybków..

ale za to są nalewki.. na razie dojrzewają w towarzystwie ziół (i w środku słoja i obok) i owoców, później będą nabierały mocy sprawczej już same. 
Dynie pysznią się w koszach przed domem, i tak, jak obiecałam zamieszczam zdjęcie

 
słyszałam, że mogą stać tak przez całą zimę nie nadgryzione zębem czasu  ale nie chce mi się w to wierzyć.. może któraś z Was posiada taką wiedzę i mogłaby mnie oświecić. Bardzo proszę:)
Jutro Wielki Dzień. Idziemy do szkoły, lecz nie mogę powiedzieć, aby moje Dziecię było z tego powodu szczęśliwe. Nie dziwię się - pogoda jak marzenie, można całe dnie spędzać na dworze, i słodko Nicnierobić...
Idę zagniatać chlebek

30 sierpnia 2009

Poleniuchowano...

Mijający weekend zaowocował nowym doswiadczeniem dla mnie - złowiłam wieeelką rybę, której nie sfotografowałam (przecież ciagnęłam, jak miałam jeszcze trzymać aparat!!). Ryba okazała się gatunkiem mi nieznanym, chociaż gdybym miała obstawiać byłby to karp. Moi chłopcy lepiej się znają:
"Mama... no nie widzisz... przecież to nie żaden kaaaarp"
Nie dyskutuję więc, ale co złowiłam, to złowiłam, po czym wypuściłam i następnie dotarło do mnie, że zostawiłam jej w paszczy haczyk. Mam nadzieję, że jakoś przeżyje.. do dziś nie wypłynęła więc jest nadzieja.
Dynie rosną.. nie mogłam oprzeć się pokusie i zerwałam trochę do koszyka. Jutro pokażę. Na razie jedna.
 
Tutaj sobie rosną. Okrywają ziemiankę puszyście
 
 Znalazłam też dzisiaj stare krzesło w szopie. Będzie "się robić", gdy tylko znajdę czas. Idę poczytać. Dobranoc

27 sierpnia 2009

Pachniało..

Wczoraj pojechałam do Beatki po zaczyn. Obiecywała mi go już od tygodnia, więc w  końcu się stało:). Chlebek upieczony, przepyszny.. zaczyn leży w lodówce i czeka na pojutrze.. zakupiłam dzisiaj wszystkie możliwe rodzaje mąki: żytnią, razową. orkiszową (alle cena!!!), graham, i ziarna wszelkie. Wczoraj oprócz tego zdarzyło się coś jeszcze. Przybłąkał się do nas kociak. Słyszeliśmy go od przedwczoraj wieczorem, jak miauczał na polu naprzeciwko ale jakoś się tym niespecjalnie przejęłam, tym bardziej, że nie lubię kotów a co gorsza mam na nie alergię. Mój alergolog by się przeżegnał.. Został więc Kitek kotkiem podwórkowym i jest na etapie układania sobie stosunków z Debrą, naszą suczką. Mają dokładnie taki sam kolor, więc pasują do siebie idealnie chociaż pod tym względem.. Mój wyjazd do miasta zakończył się dzisiaj wizytą w  sklepie zoologicznym. Nabyłam obróżkę z breloczkiem do którego włożyłam karteczkę z numerem telefonu. Chyba polubiłam Kitka.. ale lubię tylko jego jednego - innych kotów nie..;)

25 sierpnia 2009

Tak więc zaczynam od nowa.. Przeniosłam się tutaj, ponieważ dodając komentarze do blogów koleżanek czułam się niejako wyobcowana.. To tak, jakbym przyszła na wesele w trampkach.. coś "nie halo", jak zwykła mawiać nasza koleżanka. Dziękuję Ci kochana wierna Doris za chęć pomocy:) Jestem z siebie dumna, ponieważ poradziłam sobie sama. Żadne moje dziecię nie jest jeszcze na tyle kompatybilne z komputerem aby zdradzić mi tajniki zakładania blogów. Ale gdybym chciała pograć w jakąś ciekawą grę, szybciutko by się znalazło coś w sieci..;)
"Chcesz mama zobaczyć superową grę ze Spider-Manem?? "
Pozdrawiam wszystkie moje czytelniczki (oprócz mojego M nie znam innego czytelnika płci przeciwnej), poprzednie i przyszłe, życząc miłej nocy i udaję się w objęcia Morfeusza, bo czas już ku temu najwyższy :)