29 września 2010

Wróciłam i zapraszam na domowy chleb



Witam Was wszystkich po dłuuugiej przerwie wakacyjnej. Dziękuję tym, które pamiętały o mnie i pytały w mailach co się dzieje że mnie nie ma. Powód jest bardzo prozaiczny: lato :). Praca w ogrodzie, wyjazdy na wakacje, odpoczynek na łonie natury, zbiory najpierw wiosennych, później letnich, a teraz jeszcze jesiennych  plonów. Mnóstwo pracochłonnych zajęć dostarczających tak wiele radości, szczególnie w jesienne i zimowe chłody. Oprócz tradycyjnych przetworów zrobiłam w tym roku kilka nalewek, na które przepisy wraz ze zdjęciami znajdziecie niebawem na blogu. Dzisiaj natomiast chciałabym podzielić sie  z Wami przepisem na chleb drożdżowy. Jest bardzo prosty do zrobienia i przepyszny. U mnie nawet dzieci go jedzą, a one mają bardzo wybredne poniebienia w tej kwestii. Niestety nie zrobiłam zdjęć "po", gdyż chlebek za szybko znalazł się w naszych łakomych brzuszkach:)

Potrzebujemy ( na 2 bochenki):
1 litr mocno ciepłej wody (żeby z trudem mozna było włożyć rękę)
2 łyżeczki cukru
3/4 kostki drożdży
płaską łyżkę soli
1 kg mąki pszennej  lub opcjonalnie innej
2 łyżki oliwy 
ziarna do posypania lub do wmieszania do chlebka

Do dużej miski wlewamy ciepłą wodę, wsypujemy cukier, mieszamy. Wkruszamy drożdże, mieszamy ręką. Kiedy się rozpuszczą wsypujemy mąkę zmieszaną z solą. Ja używam zwykle pszennej mąki ale ostatnio zrobiłam pół na pół z pszennej i orkiszowej. W/g fantazji. Mieszamy mąkę z płynem aż do powstania gładkiej półpłynnej masy. Na końcu dodajemy oliwę, mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji. Przykrywamy szmatką, zawijamy w kocyk, odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Powinno zwiększyć objętość 2,5 razy. Trwa to około pół godziny, do 40 min. Po tym czasie nastawiamy piekarnik na 250 stopni i wlewamy ciasto do dwóch wymoszczonych papierem do pieczenia foremek. Teraz będzie czekało az piekarnik się nagrzeje. Kiedy tak sie stanie, posypujemy chlebek makiem, sezamem lub czym się lubi i wstawiamy do pieca na 10 min. Po tym czasie zmniejszamy  temperaturę na 195 stopni i pieczemy kolejne 35 do 40 min. Po upieczeniu wyjmujemy z pieca, spryskujemy wodą i zostawiamy do ostygnięcia.
SMACZNEGO:) 

Posted by Picasa

3 komentarze:

  1. no nareszcie!!! jak nie mam z kimś kontaktu to zawsze czarne myśli krążą mi po głowie :-(((
    drewniana ta miseczka? a może pudełko?

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzpiotku pozostawiam Tobie inwencję :) mają być tam krówki i już!! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ok, będzie krowie, łaciate "coś" na krówki :-)

    OdpowiedzUsuń